Święty Mikołaj

Święty Mikołaj wędruje po całym świecie, ale w Holandii robi to w wyjątkowo oryginalny sposób. Przybywa tu bowiem nie w saniach ciągniętych przez renifery, ale – jak na kraj żeglarzy przystało – przypływa na łodzi. I to nie sam, ale z liczną grupą pomocników!

Sinterklaas_2007Holenderski Mikołaj, zwany tu Sinterklaasem, jest prawdziwym świętym Mikołajem, ubranym w szaty biskupie. Mieszkańcy Niderlandów nie ulegli wpływowi Ameryki i zachowali w tej tradycji to, co jest w niej najpiękniejsze. W Holandii jest to prawdziwe, cudowne  święto, wciąż w żywy sposób odnoszące się do historii tego kraju. Niderlanczycy przemieszali w nim bowiem to, co uniwersalne dla całego świata chrześcijańskiego (postać św. Mikołaja) z własnymi tradycjami.

Obchody

Mikołaj przebywa w Holandii od pierwszej środy po św. Marcinie (11 listopada) do 5 grudnia. Przypływa z Hiszpanii na parowcu w otoczeniu kolorowo ubranych postaci o czarnych twarzach, tzw. Czarnych Piotrusiów (Zwarte Piet), towarzyszy mu także biały koń o imieniu Schimmel.

Sint-intocht-boot

Sinterklaas witany jest bardzo uroczyście, a dzieci śpiewają na jego cześć piosenkę „Zie ginds komt de stoomboot” („Przybywa parostatek”)

http://www.youtube.com/watch?v=1B6gdE7_dmc

Następnie egzotyczny gość odwiedza każde miasteczko, a jego trasa (wodna, porusza się także na białym koniu) oblegana jest przez dzieci, które w wielkim napięciu czekają na jego werdykt. SinterklPepernoten001aas ma bowiem zapisane w wielkiej księdze imiona tych, które były niegrzeczne. Niesforne dzieciaki nie dostają prezentów, ale zazwyczaj Mikołaj uroczyście obwieszcza, że w danej miejscowości nie ma w tym roku nikogo takiego. Teraz już dzieci mogą odetchnąć z ulgą i spokojnie częstować się cukierkami lub specjalnymi pierniczkami zwanymi „pepernoten” (na zdjęciu obok). Choć nie… Czeka je jeszcze chwila niepewności! Okazuje się bowiem, że dary przepadły w podróży wskutek sztormu. Ale ku radości wszystkich pojawia się Czarny Piotruś – a raczej Czarne Piotrusie – z workiem słodyczy i łakocie mogą być rozdane.

czarne Piotry

Treaz już Sinterklaas udaje się na spotkanie z burmistrzem. Pobyt św. Mikołaja jest relacjonowany przez lokalne telewizje, on sam udziela wywiadów. Wieczorem dzieci stawiają pod kominami buty z włożonymi do środka marchewką lub kostką cukru dla Schimmela. Bo może Sinterklaas przyjedzie na nim do ich domu i zostawi tam jakiś prezent, to znaczy, że Czarny Piotruś prześliźnie się z upominkiem przez komin… I nie zawodzą się. Do 5 grudnia św. Mikołaj objeżdża konno wszystkie miejscowości i stojąc na dachu wysłuchuje skrycie piosenek śpiewanych przez dzieci do komina, aby dowiedzieć się, jakie są ich życzenia. Nawiasem mówiąc, holenderskie maluchy znają mnóstwo piosenek poświęconych Sinterklaasowi, wydawane nawet są płyty z „Sinterklaas liedjes”.

Popularna piosenka związana z 5 grudnia: http://www.sinterklaasliedjes.nl/

Właściwe podarki są dostarczane 5 grudnia, w wieczór prezentów (pakkjesavond lub Sinterklaasavond). Robi to Mikołaj osobiście lub podrzuca je na próg domu. Ponieważ upominki pochodzą od niego, nie są podpisywane! Holendrzy przykładają do nich dużą wagę i dołączają do nich zabawne wierszyki. W przypadku dorosłych pomysłowe opakowanie liczy się bardziej od samego prezentu. Tego wieczoru dzieci piją gorącą czekoladę, a dorośli grzane wino. Następnego dnia Mikołaja już w Holandii nie ma… Odpłynął do Hiszpanii, skąd wróci za rok.

Stare dobre piosenki świętomikołajowe: http://www.sinterklaasliedjes.nl/

Różnice

Całe to szaleństwo mikołajowe jest w Holandii ściśle związane z historią tego kraju. Dlatego też – choć jego korzenie tkwią w legendzie o chrześcijańskim św. Mikołaju  – bardzo różni się od „mikołajów” obchodzonych przez resztę świata.

Po pierwsze – Sinterklaas porusza się na białym koniu. Jest to nawiązanie do mitu o starożytnym bogu Germanów Wodanie, który na ośmionogim białym koniu imieniem Sleipner latał nad gospodarstwami i wynagradzał rolników za dobrą pracę. (Ślady wiary w tego boga pozostały w nazwach miejscowości, jak Woensberg, i nazwie dnia – woensdag, czyli środa).

Ardre_Odin_Sleipnir

Wodan na swoim koniu

Po drugie – Sinterklaas przybywa w listopadzie, płynąc na statku. Ta tradycja wiąże się z powrotem holenderskich statków kupieckich, które przypływały na zimę do Niderlandów przed nastaniem jesiennych sztormów. Marynarze przywozili do domu prezenty, które miały pochodzić od świętego Mikołaja.

Po trzecie – Sinterklaas przypływa z… Hiszpanii. Wzięło się to ze ścisłych związków Niderlandów z Hiszpanią, która władała tym krajem od końca XV wieku. Poza tym Hiszpania kojarzyła się ówczesnym Holendrom z czymś bardzo odległym. W dawnych czasach straszono dzieci, że za niegrzeczne zachowanie będą pakowane do worka i wywożone tam do ciężkiej pracy.

Nikolaas_bij_stoute_kinderen 1885

Straszenie dzieci Hiszpanią – rysunek z 1885 r.

Po czwarte – Sinterklaasowi towarzyszy Czarny Piotruś, który w jego imieniu rozdaje prezenty. W mikołajowej tradycji holenderskiej ta postać o ciemnej twarzy pojawia się dopiero w początkach XIX w. Legendy utożsamiają go z Maurami (w XVI w. ich ziemie na Półwyspie Iberyjskim zostały podbite przez Hiszpanów), a także z Afryką – św. Mikołaj miał kupić na targu niewolników w Etiopii czarnego chłopca, który został jego sługą. W drugiej połowie XX w. Zwarte Piet awansował do roli pomocnika, co miało na celu zerwanie ze stereotypem: biały pan – czarny sługa.

Mikołaj i Peter

Sinterklaas i Czarny Piotruś

Jest także teoria mówiąca o tym, że pomocnik Sinterklaasa jest czarny, ponieważ prześlizguje się z podarkami przez pełen sadzy komin. (W to właśnie wierzył mały Han).

Czarne Piotrusie mają nawet swoje zespoły muzyczne!

http://www.youtube.com/watch?v=xln0zMbg0m4

Kontrowersje

Dla niektórych instytucji i partii Czarny Piotruś pozostaje jednak postacią bardzo kontrowersyjną, gdyż upatrują w nim przejawów rasizmu i sentymentu wobec kolonialnej przeszłości Niderlandów, gdy były potęgą w handlu niewolnikami. Zostało nawet wszczęte w tej sprawie śledztwo przez Grupę Roboczą ONZ, która uważa, że postać Czarnego Piotrusia wręcz propaguje niewolnictwo. Obecnie w ramach politycznej poprawności  Czarny Piotruś bywa już zastępowany Kolorowym Piotrusiem, ale stara tradycja pewnie utrzyma się jeszcze długo. 

Sinterklaas w historii Niderlandów

Święty Mikołaj jest postacią wywodzącą się z chrześcijańskiej legendy o dobrym biskupie Mikołaju z Myry, który rozdawał prezenty ubogim dzieciom, a dziewczynkom dawał środki na zakup posagu, co stwarzało im szansę na zamążpójście. Na terenach Niderlandów wpleciono tę legendę w wątek Wodana, aby przerobić pogański mit na modłę chrześcijańską.  Po zwycięstwie Reformacji traktowano ten zwyczaj jak katolicki przesąd i próbowano go wyplenić, ale to się nie udało.

Dokument z Utrechtu z 1427 r. wspomina o tym, że 5 grudnia w kościele św. Mikołaja dzieci wystawiły swoje buciki, aby można było włożyć w nie dary. 6 grudnia obchodzono święto Mikołaja w ubogich rodzinach. W XVI w. dzieci wrzucały buciki do ognia, co miało związek z jego świętą mocą.

Tradycję obchodzenia dnia św. Mikołaja pokazują obrazy z XVII w., zwłaszcza dzieła Jana Steena, specjalizującego się w ilustrowaniu życia niderlandzkich mieszczan. Widać na nich dzieci trzymające buty wypełnione słodyczami, takimi jak i dziś – czekoladowymi  literkami, marcepanem, orzechami, herbatnikami i piernikami.

Jan Steen

Jan Steen: Obchody św. Mikołaja

Pierniki w kształcie chłopców, zwane „zalotnikami”, dostawały dziewczynki, które pytały Sinterklaasa o imię przyszłego męża. Pytającym o przyszłą wybrankę chłopcom wkładano piernik w formie dziewczynki, który nazywano „kądzielą”. Ponadto dziewczynki dostawały miotełki z rózgi, a chłopcy woreczki z solą, co miało ich przygotowywać do przyszłej roli gospodyń lub żeglarzy.

Brakenburg

Brakenburg: Św. Mikołaj, 1685

Obserwowanie holenderskiego „święta Mikołaja” musi budzić w Polaku pewną zadumę. Jest bowiem paradoksem, że w tak zlaicyzowanym kraju, jak Holandia, przetrwał wizerunek dobrego biskupa w tradycyjnych szatach i z pastorałem, a w ultrakatolickiej (podobno) Polsce robi się wszystko, aby zamiast świętego Mikołaja były „mikołajki”, bezosobowe święto supermarketów.

http://www.youtube.com/watch?v=wQWa25U7QGA

Renata Głuszek, Han Tiggelaar

Zdjęcia: Wikipedia

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *