Szanty

Kto nie zna bliżej Holendrów, może być zaskoczony tym, jak bardzo jest to rozśpiewany naród. Szczególnie dotyczy to osób starszych, które bardzo chętnie stają się członkami chórów wykonujących pieśni żeglarskie, czyli szanty. To ostatnie nie dziwi, zważywszy na bogatą morską przeszłość Holandii. Tak więc po okresie dzieciństwa, szkoły, studiów i służby wojskowej, wielu z nich nie zaprzestaje śpiewania. Kiedy przechodzą na emeryturę, wielu z nich spotyka się raz w tygodniu, w celach towarzyskich, ze starymi przyjaciółmi, aby zjeść przekąskę, wypić drinka i spędzić miło czas. Bardzo często zaczynają wspólnie śpiewać, co prowadzi do powstania chóru. 

Chóry te wydają nawet własne płyty, jak np. chór “Albatros”.

chor-szant

Kobiety tworzą swoje własne kluby, od czasu do czasu pojawiając się i w męskich chórach. Z początku jako dyrygentki, a obecnie także jako chórzystki.

A oto przykłady:

Lemster Mannenkoor:     It Lot Fan Tea (Frisian),
Bluswaterkoor Stiens:
     De Vissersman,
Schiedams Shantykoor:  Als de zuidwester loeit,
De Meulezangers:           Lied van de IJssel,
De Vlisterzangers:           Lied van de Krimpenerwaard.

Sterk spul, Linschoten:   Verzonken stad,
Chantykoor Rotterdam:  Stormy weather (English),
Trossen los Twello:        Scheepsharmonica,
Chantykoor de Albatros: Potporie,
De IJsselmannen:           Potporie.

 

Han Tiggelaar